Jest piątek wieczór, a ja siedzę przed laptopem i gierzę w Herosa III na zmianę z IV oraz Zombie vs. Plants. Czekam, aż moja druga połówka skończy próbę i przyjedzie do mnie. Jest dziś nawet fajny koncert w moim mieście tylko jestem psychicznie i fizycznie wykończona. Tak zaliczyłam Praktyki, jestem dumną studentką drugiego roku Etnologii i Antropologii Kulturowej. A dziś miałam Dzień Adaptacyjny na drugim kierunku. Dziwnie jest to wszystko przeżywać drugi raz, wdrażanie się, nowi ludzie, rozeznanie się w stosunkach między nimi.Teraz trzeba będzie pogodzić dwa kierunki i jak przeżyję październik, a później sesję zimową stwierdzę, że jestem zajebista.
Uh, nowe glany już na mnie czekają w sklepie, ładne piętnasto dziurkowe Steele, bo przecież idzie zima stulecia nieprawdaż?
Zaraz zasnę, nawet głos Draculi, a ni Łukasza Dziedzica jako hrabiego von Krolocka mi nie pomaga. W niedziele kolejna sesja zdjęciowa, stresuje się. Fotograf ma genialny pomysł i teraz sporo zależy od nas.
ALE jak to JA BYM NIE MIAŁA DAĆ RADY?! Niedoczekanie. Jutro dodam notkę z zdjęciami z zeszło tygodniowej sesji.
Nie mam siły nawet na "Piekło i szpadę" Feliksa W. Kresa
Uhhh trzeba zajrzeć do Książnicy, po jakąś fantastykę.
Rodzicielka zaczęła mi grozić, idę spać.
piątek, 24 września 2010
wtorek, 14 września 2010
Kampania Wrześniowa
Witam w ten jakże piękny, wrześniowy dzień! Od rana zasłuchuję w musicalu Dracula i w Jelonku, kocham muzykę klasyczną połączoną z gitarą elektryczną, basem i perkusją. Dziś muszę skończyć swoją pracę na Kampanię Wrześniową 20 września. Zdążyłam znienawidzić: Worda (do którego przepisuję wywiady), iTunes (w którym wywiady odsłuchuję) i swój nagrany na dyktafon głos. Przepraszam wszystkich ludzi, teraz wiem jak szybko i nie wyraźnie mówię, współczuje Wam, ze musicie mnie słuchać. Wczoraj przepisałam największą kobyłę, respondent stwierdził, że na wsi jest świetnie, a w mieście "bida z nędzą" i że jako studentka będę potrzebowała pieniędzy to stanę na autostradzie. Chyba najbardziej ucierpiała moja psychika i mam dość siedzenia przed komputerem.
Ale, ale... Już niedługo dziś kończę prace i w czwartek moja lepsza i jaśniejsza połówka ma koncert. Dziewczyny z roku przyjadą i może nawet w pogo pójdziemy. Ostatni raz pogowałam na Woodzie, zresztą nie za bardzo bo na Papa Roach co chwila się kocioł robił, a ja glanów nie miałam. W piątek kolejny koncert zacnego zespołu Influence ale w Kontrastach w Szczecinie, w środę goście Rodzicielki, a w niedziele sesja zdjęciowa! Hell yeah! Pomysłu nie zdradzę... Ale powiem, że jest genialny.
A 20 września wpis z Praktyk, o ile zdam. Witaj drugi roku etnologii. A później integracja z Kulturoznawstwem.
A 27 rok akademicki się zaczyna i zacznie się siedzenie na dworcu, dojeżdżanie pociągami, okienka i staranie się dać radę na dwóch kierunkach.
Uh, pochwaliwszy,się moimi świetnymi planami, a teraz idę wziąć długą kąpiel i wracam do pracy.
Ale, ale... Już niedługo dziś kończę prace i w czwartek moja lepsza i jaśniejsza połówka ma koncert. Dziewczyny z roku przyjadą i może nawet w pogo pójdziemy. Ostatni raz pogowałam na Woodzie, zresztą nie za bardzo bo na Papa Roach co chwila się kocioł robił, a ja glanów nie miałam. W piątek kolejny koncert zacnego zespołu Influence ale w Kontrastach w Szczecinie, w środę goście Rodzicielki, a w niedziele sesja zdjęciowa! Hell yeah! Pomysłu nie zdradzę... Ale powiem, że jest genialny.
A 20 września wpis z Praktyk, o ile zdam. Witaj drugi roku etnologii. A później integracja z Kulturoznawstwem.
A 27 rok akademicki się zaczyna i zacznie się siedzenie na dworcu, dojeżdżanie pociągami, okienka i staranie się dać radę na dwóch kierunkach.
Uh, pochwaliwszy,się moimi świetnymi planami, a teraz idę wziąć długą kąpiel i wracam do pracy.
sobota, 4 września 2010
Witam
Witam wszystkich którzy trafią na tego zacnego bloga. Nie wiem czemu w sobotę o 21:44 rzuciło mnie na blogowanie? Nie ważne, cytując jedną piosenkę Stuhra: "Czasami człowiek musi, inaczej się udusi (...)" A po za tym cierpię na słowotok. Nie, nie nie będzie tutaj ckliwych zwierzeń (albo tru mhhrocznych) z mojego życia. Nie mam zamiaru, aż tak się uzewnętrzniać w internecie i uwierzcie nie jesteście tak anonimowi jak myślicie.
To co tu będzie? Moja Grafomania (wiersze, albo opowiadania) rzadko piszę takie rzeczy, więc możecie odetchnąć w spokoju. Głównie rzeczy które mnie mierżą, doprowadzają do szewskiej pasji, wspomnienia, sytuacje z życia, lub sentymentalne bzdury.Musze też wrócić do pisania, do układania formy oraz dobieranie słów, które leży u mnie i kwiczy.
Coś o sobie? Jestem studentką Etnologii i Antropologii Kulturowej i Kulturoznawstwa, mam 21 lat, a wszystko co lubię już powpisywałam w rubryczki na profilu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)